Pierwszy raz w Bieszczadach- praktyczne wskazówki.

Jakiś czas temu przeprowadziłam ankietę w której pytałam: Jakie miejsca odwiedzić w Polsce gdy zniknie koronawirus?

Prym wiodły Bieszczady. Miejsce, które w miniony weekend odwiedziłam po raz pierwszy w życiu i jak nie trudno się domyślić: POKOCHAŁAM. Przygotowałam wpis w którym znajdziesz kilka porad dla osoby która wybiera się w Bieszczady po raz pierwszy. Po weekendzie w tym miejscu, daleko mi do pozycji eksperta, ale myślę, że warto poświęcić chwilę i przeczytać poniższy tekst 🙂

1. Dlaczego warto uciec w Bieszczady?

  • Wszechobecna zieleń, która w połączeniu z błękitem nieba powala z nóg.
  • Fenomenalne widoki z połonin.
  • Cisza i brak zasięgu w wielu miejscach.
  • Niebo na którym podziwiać można miliony gwiazd.
  • Niezwykła drewniana architektura.
  • Kilometry szlaków rowerowych.
  • Bliskość zwierząt.
  • Cała masa niezagospodarowanych terenów, które aż proszą się o postawienie drewnianej chatki i przeprowadzkę 😉

Zachęcam Cię do ucieczki w Bieszczady, bo to miejsce ma w sobie coś magicznego, czego nie da opisać się słowami. Trzeba pojechać i to przeżyć. Chociaż raz w życiu.

2. Gdzie to jest?

Jadąc w Bieszczady odwiedzisz województwo podkarpackie, które jest jednym z najbardziej zielonych regionów Polski. Jak podaje podkarpacka informacja turystyczna, prawie połowa tego miejsca to tereny chronione. Południe regionu zamieszkuje 90 % polskiej populacji niedźwiedzia brunatnego, który lubuje się w dziewiczych łąkach i pięknych lasach.

Mówiąc o Bieszczadach warto wiedzieć, że pasma górskie leżące w Polsce stanowią jedynie część Bieszczadów Zachodnich, które ulokowane są również na Ukrainie, gdzie przebiegają także Bieszczady Wschodnie. Najwyższymi szczytami  jest Tarnica (1346 m n.p.m.) znajdująca się po polskiej stronie oraz Pikuj (1405 m n.p.m.) na Ukrainie. Pomimo, że Bieszczady to stosunkowo niskie góry to podejścia wymagają wysiłku. Widoki rekompensują jednak delikatną zadyszkę.

2. Praktyczne informacje i porady.

  • Zanim zdecydujesz się na nocleg, opracuj plan pobytu w Bieszczadach. My mieszkaliśmy w okolicach Soliny i dojazd do miejsca w którym zaczynały się interesujące nas górskie szlaki zajmował około 1 h (czyli w sumie 2h w obie strony). Wydaje się mi, że w takich okolicznościach przyrody szkoda jest spędzać czas w samochodzie. Następnym razem planujemy zatrzymać się w Wetlinie 🙂
  • Spacerując po górach uważaj na przesył danych 😉 jeżeli złapie Cię ukraińska sieć, rachunek za telefon nie będzie niczym przyjemnym.
  • Wybierając się na szlak zaopatrz się w prowiant i picie. W Bieszczadach trudno o schroniska serwujące ciepłe jedzonko. Nawet najsłynniejsza Chatka Puchatka, jest aktualnie w remoncie i nie działa.
  • Pomiędzy parkingami znajdującymi się przy wejściu i zejściu ze szlaków kursują prywatne busy (ok. 8zł/osoba, musi zebrać się odpowiednia ilość osób), którymi można podjechać po samochód. Poza sezonem po busa trzeba zadzwonić, ALE może okazać się, że gdzieś nie będzie zasięgu i trzeba wtedy podejść kolejne 2,3 km, aby go złapać :D. Można też łapać stopa. Nam się udało.
  • Ceny w kultowych, bieszczadzkich restauracjach (np. Chata Wędrowca) powalają z nóg, a jedzenie (według mnie) jest smaczne lecz zdecydowanie przereklamowane 😉
  • Warto zabrać ze sobą gotówkę, aby zapłacić za parkingi czy wejście na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
  • Bilety na teren parku można zakupić też online, należy podać jednak trasę, którą będziemy się przemieszczać. Bilet normalny to koszt 8 zł.
  • Zawsze przed przyjazdem polecam sprawdzić serwis internetowy Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Może okazać się, że wybrany przez Ciebie szlak jest chwilowo zamknięty itd.
  • Podobno w Bieszczady najlepiej jechać poza sezonem. W okresie wakacyjnym ciężko o ciszę i spokój.

To tyle na dzisiaj. W kolejnym wpisie przeczytasz o Połoninie Caryńskiej i naszym miejscu noclegowym. Osobiście mam nadzieje, że wrócę w Bieszczady jeszcze w tym roku 🙂 I Tobie również tego życzę.

Do poczytania!

 

9 komentarzy Dodaj swoje
  1. Bardzo łatwy do przyswojenia artykuł 😊
    Jak nocowałam w Wetlinie w 2016 roku to nocowałam w Rydlówce, my byliśmy zadowoleni z warunków i z kontaktu z właścicielem, ale widzę że opinie są różne. W każdym bądź razie polecam właśnie ten rejon w Wetlinie, widok piękny i trochę dalej od głównej ulicy a bardzo blisko do szlaku. Jeszcze dawniej nocowałam z Piotrowej Polanie, są tam domki letniskowe i wtedy były prysznice ogolno dostępne dla wszystkich z Piotrowej polany, nie wiem jak jest obecnie, ale domki są usytuowane między drzewami sosnowymi więc ma to swój urok🙂
    Kojarzę że niedaleko skrzyżowania przy starym siole jest taki sklepik i sprzedają tam pierogi, kiedyś były bardzo dobre, miejsce nie pozorne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *